Krem Lefery – hit czy kit?

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Żyjemy w czasach kultu młodości. Ciało i skóra nastolatki to cel wielu kobiet, które walczą z upływającym czasem. Im jesteśmy starsi, tym trudniejsza staje się ta walka. Wraz z nami starzeją się komórki skóry, a stąd już prosta droga do zmarszczek. Jeśli mamy dużo pieniędzy, możemy się poddać drogim i inwazyjnym zabiegom medycyny estetycznej. Niemniej nawet to nie da nam satysfakcjonujących efektów, jeśli nie będziemy systematyczni. Czy jest inny sposób?

Jak starzeją się komórki skóry?

Naukowcy mówią, że zmarszczki są efektem starzenia się fibroblastów. Wszystko za sprawą replikacji ich DNA. Przy każdym podziale komórkowym skracają się unikalne fragmenty kwasu deoksyrybonukleinowego. Z jednej strony chroni to nas przed mutacją komórek i możliwymi chorobami nowotworowymi, z drugiej jednak nieuchronnie prowadzi do ich powolnego obumierania. Starzejące się fibroblasty tracą swoje właściwości i choć nadal są aktywne, z czasem produkują coraz mniej kolagenu. Skóra traci elastyczność, pojawiają się kolejne niedoskonałości. Brzmi beznadziejnie, ale może da się ten proces zatrzymać?

 

Rysunek: Fibroblasty.

 

Badania nad DNA fibroblastów

To cel wielu instytutów badawczych. Francuscy genetycy odkryli w czym tkwi problem i odwrócili świat kosmetyki do góry nogami. To, że nici DNA ulegają skróceniu jest skutkiem spowolnionej aktywności enzymu odpowiedzialnego za ich budowę. Dzięki  temu odkryciu udało się opracować formułę kremu, który na nowo aktywuje odbudowę nici DNA. Dalsze badania pozwoliły zaobserwować zwiększoną aktywność fibrobrlastów i wydłużenie ich żywotności. Tę technologie wykorzystano do produkcji nowatorskiego kremu Lefery Active Cell Regeneration.

Trudno jednak uwierzyć w działanie bez udowodnionych efektów. Dlatego żona jednego z genetyków postanowiła przetestować krem na własnej skórze. Efekty przeszły jej najśmielsze oczekiwania. Zmarszczki wyraźnie się zmniejszyły, skóra stała się bardziej jędrna i odzyskała młodzieńczy blask. Clotilde Dijoux (bo tak nazywa się wspomniana żona) nazwała ten preparat “botoxem w kremie” i nie ma w tym ani cienia przesady.  Co udało się osiągnąć? Owal twarzy został wymodelowany, skóra stała się zdecydowanie gładsza i bardziej napięta, przebarwienia się rozjaśniły. Czego chcieć więcej.

Po tak ogromnym sukcesie krem Lefery stał się niekwestionowanym hitem wśród Francuzek. Teraz jest także dostępny w Polsce, na razie tylko za pośrednictwem internetu.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*